Z przyczyn kontuzji i chorób musiało pozostać w domu sześciu podstawowych zawodników (Wróbel Dariusz, Pieczyński Damian, Kaflak Michał, Chłód Paweł, Dumka Łukasz, Zajączkowski Daniel). Trener Stawicki miał więc do dyspozycji tylko 10 zawodników. Mecz w Lublinie w przepięknej hali Globus lepiej rozpoczęli nasi zawodnicy, którzy po dwóch celnych uderzeniach Ratajczyka i Sebastiana Stawickiego w 4 min. prowadzili 2:0. W kolejnych minutach pierwszej połowy trwałą zażarta walka i cały czas na tablicy wynik oscylował koło remisu. Gospodarze strzelając bramkę w ostatnich sekundach schodzili na przerwę prowadząc 12:11. Drugą połowę lepiej rozpoczęli Lublinianie , którzy strzelając dwie kolejno bramki prowadzili 14:11. Decydujący moment dla losów meczu nastąpił między 38min. a 44 min, gdzie po kapitalnych interwencjach Brańskiego i zabójczych kontrach pabianiczanie strzelili kolejno sześć bramek tracąc tylko jedną. W dalszej części spotkani nasi szczypiorniści kontrolowali grę i odnieśli zasłużone zwycięstwo
Następny mecz Pabiks rozegra dopiero 5 grudnia. W hali Gimnazjum w Ksawerowie o godz. 19.30 pabianiczanie podejmować będą lidera rozgrywek, który do tej pory nie stracił jeszcze punktu Politechnikę Warszawską.

Pabiks: Brański, Wujcik - bramkarze, Ratajczyk 9, Adamczyk 7, Sebastian Stawicki 4, Trojanowski 4, Mielczarek 3, Włodzimierz Stawicki 2, Strzelec 1, Pietrzykowski.