Wszystkie jednostki straży pożarnej z naszego powiatu mają za sobą długie godziny ciężkiej pracy. Zaczęło się w poniedziałek około godziny 11.00. Do stanowiska kierowania PSP w Pabianicach wpływały co chwilę nowe zgłoszenia. Strażacy byli wzywani m.in. do zerwanych linii energetycznych, powyrywanych z korzeniami i połamanych drzew oraz uszkodzonych budynków. Na szczęście obyło się bez osób poszkodowanych.

- Odnotowaliśmy wczoraj łącznie około sto interwencji – mówi starszy kapitan Michał Kuśmirowski. - Wezwania dotyczyły głównie tzw. wywrotów i połamanych konarów oraz zerwanych linii energetycznych

Były też uszkodzone przez porywisty wiatr dachy na budynkach mieszkalnych (7 zgłoszeń) oraz pięciu budynkach gospodarczych.

W Pabianicach służby interweniowały m.in. na ulicach: Jasnej, Myśliwskiej, Jutrzkowickiej, Popławskiej, św. Jana i Żelaznej.

W Świątnikach piorun uderzył w dom, zostawiając po sobie dwie dziury w dachu i spaloną instalację elektryczną. Okazało się też, że na poddaszu zapaliły się też m.in. tektury. Wezwani na miejsce strażacy ugasili tlące się przedmioty wodą z hydronetki. Straty oszacowano wstępnie na kwotę 10-15 tys. złotych. W Szynkielewie wichura porwała blaszany garaż z posesji i przestawiła go na jezdnię.

W Konstantynowie drzewo przewróciło się na zaparkowanego volkswagena golfa, uszkadzając jego bok i wybijając szybę. Straty oszacowano na ok. 1500 złotych. Na S14 wiatr wyrwał bariery energochłonne.

Przez uszkodzone linie energetyczne mieszkańcy różnych miejscowości przez kilka godzin byli pozbawieni energii elektrycznej. Prądu nie było między innymi w: Kudrowicach, Woli Żytowskiej, Ksawerowie, os. Petrykozy, a także w niektórych rejonach naszego miasta.

Bez szwanku nie wyszła też stara strażnica PSP w Pabianicach.

- Wiatr poderwał papę termozgrzewalną na powierzchni ok. 20 m kw. - dodaje Michał Kuśmirowski. - Uszkodzenia zabezpieczyliśmy we własnym zakresie.

Dziś (wtorek) dyżurny PSP w Pabianicach wciąż odbiera telefony z prośbą o interwencję.