18 lat więzienia - taki wyrok usłyszał przed kilkoma dniami zabójca księdza Jana Frąckiewicza. 37-letni Aleksiej Korniłow został skazany przez sąd w Krasnojarsku na Syberii.

- Zamiast stać się dobrym człowiekiem, wymuszał od księdza pieniądze, a potem go okradł z drogocennego krzyża oraz 10 tysięcy rubli i zabił - tak rosyjski prokurator scharakteryzował skazanego.

Korniłow zabił księdza w kwietniu ubiegłego roku we wsi Jarcewo na terenie Kraju Krasnojarskiego. Zwłoki Jana Frąckiewicza odnaleziono w Wielką Niedzielę w pomieszczeniu parafii. 76-letni duchowny był przed śmiercią bestialsko torturowany. Motywem zbrodni był rabunek. Zniknął cenny krzyż i 10.000 rubli (322 dolary).

Wkrótce schwytano mordercę - recydywistę przedterminowo zwolnionego z więzienia w Jakucji, gdzie odbywał karę 6 lat pozbawienia wolności. Ksiądz Frąckiewicz znał go, przygarnął, ubrał i nakarmił, bo miał nadzieję, że Korniłow się nawróci.

Ksiądz Frąckiewicz był misjonarzem w Kraju Krasnojarskim - na obszarze 2.000 km. Obsługiwał 13 wspólnot chrześcijańskich.

Był pabianiczaninem, mieszkał w domu przy ul. Pułaskiego 8.

Jan Frąckiewicz urodził się w Nowym Sączu w 1924 r. Potem jego rodzina przeniosła się do Pabianic. Przed wojną uczył się w gimnazjum im. Śniadeckiego. Podczas okupacji należał do AK, pracował w Szkole Rzemiosł Lohmann Werke. W 1942 r. został aresztowany, ale uciekł. Wtedy przyrzekł sobie, że będzie księdzem. Przyrzeczenie to wypełnił dopiero 44 lata później.
Po wojnie studiował we Wrocławiu, gdzie został doktorem nauk filozoficznych i ekonomicznych. Rząd londyński przyznał mu Krzyż Walecznych, a Kanada - obywatelstwo. W 1986 r. w wieku 62 lat uzyskał święcenia kapłańskie w obrządku bizantyjskim. Pracę duszpasterską rozpoczynał w Indiach i Libanie. Stamtąd na początku lat 90. został przeniesiony na Syberię.