ad

- Tym razem dbaliśmy o to, by być skoncentrowanym przez cały mecz, bo nie chcieliśmy powtórki z Uniejowa – przyznał Piotr Górny, szkoleniowiec Iskry. – Zawodnicy wywiązali się z tego zadania celująco.

Już w 10. minucie na 1:0 strzelił Damian Kozłewski. Patryk Olszewski tak zagrał piłkę z prawej strony, że „Koziołek” musiał tylko dołożyć nogę. Mimo kolejnych okazji, więcej bramek do przerwy nie padło.

Worek z golami rozwiązał się po przerwie. W 55. minucie po indywidualnej akcji na 2:0 podwyższył Kozłewski. Kwadrans później było już 3:0. W środku pola ładną akcję przeprowadzili Mateusz Klimek z Dariuszem Dolewką, ten drugi posłał prostopadłą piłkę do Olszewskiego, który nie zmarnował okazji. Wynik na 4:0 w 80. minucie ustalił Olszewski, wykorzystując podanie rezerwowego Łukasza Biskupskiego.

W beczce dobrońskiego miodu, łyżką dziegciu jest kontuzja Michała Kacprzyka. Doświadczony pomocnik tuż po przerwie opuścił boisko z urazem barku.

- „Kapsel” to twardziel jakich mało i wierzymy w to, że skończyło się tylko na stłuczeniach – żywi nadzieję trener.

Iskra: Wójt (60. Kmieciak) – Pilarz, Sowiński, Polit, Pawlak (70. Dawid Kacprzyk) – Dominik Kacprzyk (60. Dobroszek), Klimek, M. Kacprzyk (50. Morawski), Dolewka, Olszewski – Kozłewski (65. Biskupski).