Orlen Wisła II Płock – SPR Pabiks 28:26 (12:12)

Jak tylko pabianiczanie przyjechali na halę w Płocku, to zaczęły się problemy. Delegatowi zawodów przeszkadzało, że nasze koszulki mają taki sam kolor jak bramkarzy gospodarzy, czy to, że siedzimy za blisko stolika sędziowskiego. Jednocześnie nie przeszkadzało mu, że nasi zawodnicy rezerwowi musieli siedzieć na schodach, bo brakowało dla nich siedzeń i że w czasie spotkania kibice miejscowych wtargnęli na boisko. 

Od samego początku spotkania sędziowie z Tczewa pozwolili Nafciarzom na bardzo agresywną, wręcz bokserską grę, dlatego też już w 5. min objęli prowadzenie 3:1. W dalszej części spotkania pabianiczanie podjęli walkę i w 17. min prowadzili 8:7. Do końca pierwszej połowy trwała zażarta walka, a wynik cały czas oscylował koło remisu i ostatecznie po bramce Grzegorza Gozdalskiego pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 12:12. 

W drugiej nadal trwała wymiana ciosów. W 37. min zawodnik gospodarzy Rafał Staniszewski przy próbie oddania rzutu na bramkę został sfaulowany. Sam poszkodowany postanowił wymierzyć karę na Bartoszu Gościłowiczowi i uderzył go w twarz, za co otrzymał czerwoną kartkę. Wówczas na parkiet wkroczyło dwóch pijanych kibiców, ale w porę zostali zatrzymani przez ochronę.

Od tego momentu zaczęła się ostra, chamska gra, tyle że tylko nasi zawodnicy raz za razem wędrowali na ławkę kar. Miejscowi systematycznie powiększali przewagę i w 47. min objęli prowadzenie 22:17. Wtedy trener Stawicki wziął czas i wprowadził kilka korekt w ustawieniu zespołu na boisku, co pozwoliło naszym w 57. min dojść gości na jedną bramkę (26:27).

W 58. min Pabiks przeprowadził kontratak i na siódmym metrze nieprzepisowo powstrzymany został Gościłowicz, za co otrzymaliśmy tylko rzut wolny, a według przepisów powinien być to rzut karny.  W dodatku sędziowie wyrzucili Sebastiana Stawickiego i Gościłowicza na dwuminutowe kary i stało się jasne, że tego meczu już nawet nie zremisujemy.

W całym spotkaniu przy bardzo agresywnej obronie Wisły pabianiczanie wykonywali tylko jeden rzut karny (w 59. min).  Szkoda, że tak wygląda obsługa meczów rezerw wicemistrza Polski Wisły Płock.

- Zagraliśmy bardzo dobre zawody, pomimo że gospodarze posiłkowali się zawodnikami z pierwszej drużyny. Fatalne sędziowanie przyczyniło się do tego, że nie wywieźliśmy punktów z niegościnnego Płocka – powiedział po meczu trener Stawicki.

Pabiks: Kacper Łuczyński, Marcin Grzanka, Marcin Zajkiewicz –  Damian Pieczyński 8, Sebastian Stawicki 4, Bartosz Gościłowicz 4, Seweryn Tosik 3, Michał Kaflak 3, Grzegorz Gozdalski 3, Przemysław Borsuk 1, Marcin Trojanowski, Jakub Walocha, Łukasz Bagiński,   Kamil Strzelec, Kamil Stegliński, Łukasz Miller.

W niedzielę o godz. 15.00 w Powiatowej Hali Sportowej w Pabianicach Pabiks podejmować będzie AZS AWF Warszawa.