ad

19-letni kierowca był przesłuchiwany, złożył wyjaśnienia. Od razu przyznał się do winy.

- Powiedział, że jechał z prędkością co najmniej 80 kilometrów na godzinę, wpadł w poślizg i stracił panowanie nad kierownicą - mówi prokurator Monika Piłat, szefowa pabianickiej prokuratury.

Prokurator przedstawił mu zarzuty z art. 177 par. 2, który mówi, że kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Zdaniem prokuratury, Jakub W. naruszył zasady bezpieczeństwa nieumyślnie. Popełnił błąd w taktyce i technice jazdy. 6 grudnia ubiegłego roku na ul. „Waltera” Jankego prowadził auto (audi A3) z prędkością nie mniejszą niż 80 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 40 km na godz. Zbyt późno zjechał z lewego pasa jezdni przed wysepką i zjechał na prawe pobocze. To spowodowało odbicie kół o krawężnik i obrót auta wokół osi oraz dalsze przemieszczenie się auta. Samochód uderzył przechodzącą po przejściu dla pieszych 18-latkę. Katarzyna K. szła po przejściu dla pieszych na drodze wewnętrznej. Nie widziała auta. Poniosła śmierć na miejscu. Brakowało jej kilku dni do ukończenia 18 lat. Pochodziła spod Pabianic.

Prokurator ustalił, że Jakub W. był „świeżo upieczonym” kierowcą – kurs robił latem, prawo jazdy odebrał 16 października 2020 r. W niedzielę 6 grudnia po południu ulicą „Waltera” Jankego wracał do domu na Piaskach. Tu zaskoczyły go drogowe przeszkody, utrudniające rozwijanie zbyt dużych prędkości: separatory i wymuszane zmiany pasów ruchu. „Zielony” kierowca zareagował gwałtownie, wpadł w poślizg, choć jezdnia nie była śliska. Jakub W. nie wie, czemu tak się stało.

Był trzeźwy

Przed sądem pabianiczanin będzie odpowiadał z wolnej stopy. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w tym policyjny dozór. Jakub W. musi się meldować w komendzie dwa razy w tygodniu. Wpłacił też poręczenie majątkowe - 15.000 zł. Prokuratura wzięła pod uwagę jego dotychczasową niekaralność, dobrą opinię i okazaną skruchę.