Do wybuchu gazu doszło o północy w nocy z soboty na niedzielę w kamienicy w centrum miasta przy ul. Bagatela 2.
 
Tutaj na parterze mieszkała jedna rodzina, a na piętrze były dwa mieszkania. Jedno zajmował samotny mężczyzna, a w drugim lokalu mieszkała rodzina.
 
- Zmarły to 54-letni mężczyzna - mówi policjant. Zmarł rano około godz. 6.00 w pabianickim szpitalu. Miał odmę płucną.
 
Pogotowie zabrało do szpitala 5 osób - 2 kobiety i 3 mężczyzn. Kolejnym dwóm udzielono pomocy na miejscu. Około 50-letni mężczyzna z poparzeniami II stopnia dróg oddechowych jest w szpitalu im. Kopernika w Łodzi.
 
 

Dziś, w niedzielę prokurator dokonuje oględzin rumowiska z policjantami i nadzorem budowlanym. Jest sekretarz Paweł Rózga i wiceprezydent Aleksandra Jarmakowska.
 
- Wybuch gazu nastąpił w mieszkaniu na piętrze. Pod tym adresem trwała ponoć imprezka alkoholowa - mówi jeden ze świadków zawalenia się kamienicy. 
 
Zmarł sąsiad rodziny, która urządziła libację. Był za ścianą, gdy doszło do wybuchu. Podobno z gruzowiska wyszedł o własnych siłach. Zmarł dziś rano w naszym szpitalu.
 
Działania na rumowisku policjanci zakończyli o godz. 5.30, a strażacy około 4.45. Pod gruzem nikogo już nie znaleziono.
 
Jak dowiaduje się Życie Pabianic, to policjanci z ruchu drogowego pierwsi pospieszyli na pomoc. To oni patrolowali miasto przed północą. 
 
- Byli w tym rejonie ulicy Zamkowej, gdy doszło do wybuchu – mówi dyżurny.
 
Dzięki natychmiastowej interwencji policjantów pomoc nadeszła bardzo szybko. W akcji ratowania ludzi z gruzów czynnie brali udział policjanci: Mariusz Werbelski, Tomasz Pacześ, Arkadiusz Frątczak, Witold Mękarski, Patryk Sikora.
- Funkcjonariusze powiadomili o zdarzeniu wszystkie służby i zaczęli wyciągać poszkodowanych z gruzowiska – informuje asp. sztab. Radosław Gwis. - Wyciągnęli 4 osoby. Byli to mieszkańcy budynku - 3 mężczyzn i kobieta. Wszyscy trafili do szpitali.
 
Pogotowie Falck zabrało jedną osobę z odmą płucną do naszego szpitala, a do szpitala Kopernika w Łodzi rannego z poparzeniami II stopnia dróg oddechowych. Jedna osoba została zabrana do szpitala w Łasku.
 
Ściana spadła na zaparkowane na podwórku trzy samochody.
 
- Są doszczętnie zniszczone - relacjonuje komisarz Joanna Szczęsna, rzecznik pabianickiej policji.
 
Okoliczności sprawy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają policjanci z pabianickiej komendy powiatowej. 
 
Nikt z mieszkańców zawalonej kamienicy nie skorzystał z propozycji przenocowania w hotelu. Noc spędzili u rodzin.