ad

- Chciałabym wiedzieć, co mam robić gdy sąsiad zaleje mi mieszkanie, czy muszę to gdzieś zgłosić? - pyta czytelniczka.

W regulaminie Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej o zalaniu mowa jest tylko w jednym punkcie, który mówi, że „obowiązkiem każdego członka lub najemcy jest natychmiastowe zgłoszenie do Administracji osiedla zauważonych awarii oraz uszkodzeń instalacji i urządzeń znajdujących się w budynku lub jego otoczeniu (np.: pęknięcie rur, zalanie, zapchanie kanalizacji itp.) bez względu na przyczynę ich powstania oraz na to, kogo koszt naprawy będzie obciążać.”

Co na to administracja budynku?

Odpowiada Sławomir Urbańczyk, pełnomocnik zarządu PSM ds. kontaktu z mediami:

- W przypadku zalania przez sąsiada, w pierwszej kolejności najlepiej zgłosić to swojemu ubezpieczycielowi. To firmy ubezpieczeniowe będą dochodzić w dalszej kolejności z czyjej polisy (poszkodowanego lub sprawcy) wypłacone zostanie odszkodowanie.

Spółdzielnia mieszkaniowa również jest ubezpieczona na wypadek różnych zdarzeń losowych, w tym też zalań. Jednak dotyczy to szkód, w których winę ponosi spółdzielnia (np. przeciekanie dachu po zerwaniu papy z dachu przez silny wiatr). W mieszkaniach każda instalacja wodna, poza zaworem głównym, jest już odpowiedzialnością lokatora. Jeśli sąsiad nie jest ubezpieczony, to musi z własnej kieszeni pokryć straty w zalanym mieszkaniu poszkodowanego.

Zgłosić administracji natomiast należy zalanie, gdy w mieszkaniu, w którym doszło do awarii nikogo nie ma. Wówczas natychmiast pracownicy spółdzielni odetną dopływ wody w pionie.

 Odpowiada Magdalena Bryndziak, zastępca dyrektora ZGM ds. zasobów lokalowych i obsługi mieszkańców:

- Zalanie lokatora przez sąsiada to jest prywatna sprawa między lokatorami. ZGM posiada polisę ubezpieczeniową, ale obejmuje ona części wspólne budynków, np. pożary, przepięcia, zalania z dachu. Straty w mieszkaniach pokrywają ubezpieczyciele lokatorów. Jest to sprawa cywilna.

 

A wam zdarzyło się zalać mieszkanie sąsiada lub was zalano?