Parada prowadziła ulicami: Traugutta, Narutowicza, Moniuszki, Kochanowskiego, Łaską i Zamkową do Centrum Handlowego „Echo”. Było na co popatrzeć. Na parkingu „Echo” zaparkowały chevrolety, cadillaki, dodge, jeepy, corvetty i pontiaki.

Niektóre z nich to prawdziwe perełki. Żółty chrysler to jedyny taki egzemplarz w Polsce, a Arkadiusz zasiadający za kierownicą czerwonego mustanga w wersji cabrio jest posiadaczem jednego z 289 takich samochodów. 

 

To była III edycja imprezy. W tym roku aut przyjechało 20. Większość z nich z naszego województwa, a niektóre możemy zobaczyć na pabianickich ulicach.

Właściciele amerykanów z dumą prezentowali swoje maszyny. Przyznają jednak, że to pojazdy, którymi jeżdżą tylko od święta.

- Niestety, te samochody nie są zbyt ekonomiczne – przyznaje Włodzimierz Uptas, właściciel 40-letniej corvette.

Dodaje też, że przejażdżki bywają kłopotliwe.

- Ciągle ktoś mnie zatrzymuje, chce robić sobie zdjęcie, albo prosi, żeby go przewieźć – dodaje.

Żółta corvette trafiła do właściciela z New Jersey. Wypatrzył ją na portalu eBay.

Pabianiczanin Mikołaj Bobowicz pokazał czerwonego jeepa wranglera. 16-letniej maszyny możemy na co dzień wypatrywać na naszych ulicach.

Pabianiczanie, którzy podziwiali samochody, też mogli poczuć amerykański klimat. Były zawody w jedzeniu hot-dogów na czas, siłowanie na rękę i ogromne rzutki.

W pierwszej konkurencji niekwestionowanym zwycięzcą okazał się Michał, który wyznał, że nigdy wcześniej nie jadł hot-doga. Jak na debiut, poszło mu fantastycznie. W ciągu nieco ponad 10 minut Michał zjadł ich aż 7!