ad

Gabinety lekarskie w Łódzkiem pękają w szwach. Wzrasta liczba infekcji wirusowych i zachorowań na grypę. Lekarze spodziewają się, że pod koniec stycznia może to osiągnąć rozmiar epidemii. Tylko w ostatni tydzień zachorowało w województwie aż 1.526 osób, w tym 613 dzieci. Tydzień wcześniej zachorowań było 1.121.

Zbliża się epidemia?
- Na epidemię jeszcze za wcześnie. Ale prognozuje się, że najwięcej zachorowań na grypę będzie w pierwszym kwartale. Świadczą o tym dane, a także zapowiadana odwilż, sprzyjająca rozwojowi wirusów i drobnoustrojów. Zbliżają się ferie, czyli czas wyjazdów w zamkniętych autokarach i pociągach, po których zawsze wzrasta liczba zarażonych.
Wróci świńska grypa?
- Myślę, że wirus AH1N1, który wywołuje świńską grypę, nadal jest w naszym środowisku. Na przełomie 2009 i 2010 roku co czwarta badana przez nas próbka pobrana od chorego była identyfikowana jako wirus AH1N1. Wirus na pewno został w środowisku i w każdej chwili może się uaktywnić.
Jak możemy się ustrzec?
- Ustrzec do końca się nie da, ale możemy się bronić. Najważniejsza jest szczepionka. Mimo kampanii społecznych, wciąż mało osób w Łódzkiem poddaje się szczepieniu przeciw grypie. A szczepionka uzbraja nas w przeciwciała już po niecałych dwóch tygodniach. Tegoroczna skonstruowana jest tak, aby wywoływała odporność przeciw wirusom krążącym w środowisku w tym sezonie. Powinny z tego skorzystać zwłaszcza osoby chore przewlekle, które są bardziej podatne na powikłania pogrypowe. Bo grypa jest jak wilk, zabija najsłabszych. Choć najlepszym okresem na szczepienie jest wrzesień, to można to zrobić w styczniu, lutym. Trzeba tylko być zdrowym.