Włókniarz Pabianice – Orzeł Piątkowisko 4:0 (4:0)

Bramki: 1:0 – Artur Kulik 12. min, 2:0 – Michał Kacprzyk 19. min, 3:0 – Mateusz Klimek 22. min, 4:0 – bramka samobójcza 41. min

 

Lepiej w mecz weszli rywale, którzy już na początku dwukrotnie odważnie zaatakowali. W 2. min po dośrodkowaniu z prawej strony i strzale szczupakiem piłkę sprzed linii wybił Klimek, a pięć minut później strzał Ślęzaka z dystansu obronił Rzeźniczak. To było jednak wszystko, jeśli chodzi o okazje Orła.

W 12. min „zieloni” objęli prowadzenie: dobre dośrodkowanie Urbaniaka z rzutu rożnego jeszcze lepszym strzałem głową wykończył Kulik. Siedem minut później w pole karne dośrodkował Rudzki, a na 2:0 głową podwyższył Kacprzyk.

Po nieco ponad dwudziestu minutach piłka zatrzymała się na słupku po strzale głową Klimka. Nie minęła jednak minuta i ten sam zawodnik zrehabilitował się, podwyższając na 3:0 po dograniu Kacprzyka.

W 37. min w pole karne zagrał Rudzki, Kulik zgrał „klepką” Madajowi, a po strzale tego ostatniego paradą popisał się Kowalski. Minutę później tuż nad poprzeczką głową uderzał Klimek. Po kolejnych kilkunastu sekundach strzał Kacprzyka na rzut rożny sparował bramkarz, a po dośrodkowaniu z narożnika tuż obok słupka głową uderzał… jakżeby inaczej – Klimek.    

Cztery minuty przed końcem pierwszej połowy w pole karne dośrodkował Kacprzyk, a próbujący interweniować stoper gości, przelobował własnego bramkarza. Jeszcze przed przerwą Marcin Kowalski wygrał pojedynek z Kacprzykiem po podaniu Urbaniaka, który miał tyle miejsca i czasu, że powinien był sam wykończyć akcję. W ostatniej zaś akcji dogrania Madaja nie sięgnął Rudzki.

Dziewięć minut po wznowieniu gry wątpliwy rzut wolny przed polem karnym Włókniarza odgwizdał arbiter, co mocno wzburzyło faulującego Klimka. Swoje „trzy grosze” dorzucił także Kacprzyk. W  efekcie sędzia pokazał czerwoną kartkę Klimkowi i żółtą „Kapslowi”.

W 57. min strzał z rzutu wolnego Urbaniaka musnął tylko Kowalski i piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Sześć minut później z kontrą ruszył Orzeł, ale Rzeźniczak bez problemu wyjaśnił całą sytuację. W 67. min z bliska głową obok bramki uderzał Andrzej Załoga. Dwie minuty później z najbliższej odległości w sobie tylko znany sposób skiksował Otomański.

W końcówce meczu za drugą żółtą kartkę boisko opuścił jeszcze Rudzki i Włókniarz kończył w dziewiątkę, ale bramki już nie padły. Jedyną okazję miał Węglewski, ale górą był Kowalski.

Włókniarz: Rzeźniczak – Klimek, Rutkowski, Piotrowski (46. min, Mendak) – Rudzki, Urbaniak, M. Kosmala, Kacprzyk (61. min, Olszewski), Stępiński (46. min, Otomański) – Madaj (72. min, Węglewski), Kulik.

Żółte kartki: Kacprzyk, Rudzki, Olszewski – Kowalski.

Czerwone kartki: Klimek, Rudzki.

W niedzielę o godz. 11.00 liderujący w tabeli Włókniarz zagra na wyjeździe z mającym trzy punkty mniej wiceliderem – UKS-em SMS Łódź.