Trzeba jednak przyznać, że lider sieradzkiej a-klasy był najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim w tym roku mierzyli się „fioletowi”. Wynik nieco zaciemnia obraz gry. W pierwszej wyrównanej połowie obie drużyny stworzyły sobie dogodne sytuacje. Lepsze mieli rywale, którzy dwukrotnie zmarnowali okazje sam na sam. Zemściło się to i po golu Piotra Szynki pabianiczanie prowadzili 1:0. Uskrzydleni prowadzeniem jeszcze przed przerwą „fioletowi” podwyższyli na 2:0 za sprawą Przemka Bartyzela.

W drugiej połowie mecz był bardziej otwarty, ale pomimo okazji z obu stron, znów do siatki trafiało tylko PTC. Pabianiczanie wykorzystali dwie okazje i po bramkach Mateuszów: Gromadzkiego i Przybylskiego wygrali ostatecznie 4:0.

W meczu tym po raz pierwszy od dawna zagrał wychowanek PTC – 18-letni Michał Madejski, ale nie był to powrót udany, bo już po 30 minutach musiał opuścić boisko z kontuzją kostki. Jeszcze dłużej czekano zaś na powrót Artura Klimka, który wraca do grania w piłkę… po kilkuletniej przerwie. „Klimo” to niespełna 27-letni wychowanek PTC, najczęściej grający w pomocy.

PTC: Wilczyński - Drewniak, Sikorski, Kaźmierczak, Madejski – Bartyzel, P. Przybylski, Felczak, Kling, Cukierski - Szynka. Na zmiany: Wawrzyński - Pintera, Madajczyk, M. Przybylski, Gromadzki, B. Znojek, Klimek.